Co roku w sylwestrowa noc zyczylam sobie i nam, zeby przyszly rok byl o wiele lepszy, ze dzieki bogu ten juz sie konczy, ze dalismy rade. Tym razem, po raz pierwszy, jestem spokojna. Ten rok byl dobry. Zdecydowanie lepszy niz mogloby sie wydawac. A nadchodzacy bedzie jeszcze lepszy, stabilniejszy, spokojnieszy i szczesliwy. Tym razem po prostu to wiem, wiec nie musze sobie tego zyczyc.
Nigdy nie robilam postanowien noworocznych. Wierzcie mi na slowo, nigdy.
Zawsze musi byc ten pierwszy raz:
1.) najwazniejszy, wcielany od razu w zycie, pozbycie sie nadmiernych kilogramow, waga pokazuje tyle ile jeszcze nigdy w zyciu, zniszcze dziada badziucha. Jestesmy we dwojke, wiec kto milaby dac rade jak nie my.
2.) zdecydowanie wiecej ruchu, siedmio-kilomewtrowe spacery raz w tygodniu to zdecydowanie smiech na sali
Wicej nie potrzebuje, bo z reszta dam sobie rade i bez postanowien.
Zdrowia tylko trzeba. Wszystkim.
Na piekne zakonczenie roku doprowadzilismy wreszcie do pozadku znienawidzona sypialnie. Chlopina o dziwo ne dostal spazmow kurwicy, i zachowal sie bardzo dzielnie w ukochanym przez wszystkich mezczyzn sklepie IKEA.
Nareszcie czuje sie w niej blogo, dobrze i cudownie. Wywalilam sterty gratow, i starych ciuchow co to moze-jeszcze-kiedys-zaloze, tylko dlaczego nie przez ostatnie trzy lata ?
Jest teraz piekna, biala, i bardzo ikejowa.
Siorbie musujace wino z kapka truskawkowego soku.
Ciastko mowi:
Freitag, 30. Dezember 2011
Montag, 26. Dezember 2011
.
Polscyzorykiem zapadam sie w lozku, z laptopem na kolanach. Materac wola o pomste do nieba, taki wylezany, trzeba go jak najszybciej zmienic.
Moj zasnal na kanapie, przy zapachu choinki, z brzuszyskiem wypelnionym warzywna salatka i prawdziwa kielbasa. Wiele mu do szczescia nie trzeba. Przykrylam kocem, zawinelam stopy, niech spi i odpoczywa.
Zafarbowalam sobie wlosy, co po raz kolejny nie bylo zbyt dobrym pomyslem, ale po raz pierwszy jakos mi to kompletnie zwisa. Jak bedzie trzeba to jutro poprawie.
Poki co odpoczywam, nie stresuje sie, spedzam te dni tak jak ja mam na to ochote. Cudnie jest.
Czeka na mnie ''Lustrzanka for dummies'', piewrsza od wiekow babska gazeta, dzbanek herbaty z sokiem malinowym, podroznicze filmy, moze jakis grzaniec z pomarancza?
Bez musu. Po mojemu.
Blogo.
Czego i Wam zycze.
Moj zasnal na kanapie, przy zapachu choinki, z brzuszyskiem wypelnionym warzywna salatka i prawdziwa kielbasa. Wiele mu do szczescia nie trzeba. Przykrylam kocem, zawinelam stopy, niech spi i odpoczywa.
Zafarbowalam sobie wlosy, co po raz kolejny nie bylo zbyt dobrym pomyslem, ale po raz pierwszy jakos mi to kompletnie zwisa. Jak bedzie trzeba to jutro poprawie.
Poki co odpoczywam, nie stresuje sie, spedzam te dni tak jak ja mam na to ochote. Cudnie jest.
Czeka na mnie ''Lustrzanka for dummies'', piewrsza od wiekow babska gazeta, dzbanek herbaty z sokiem malinowym, podroznicze filmy, moze jakis grzaniec z pomarancza?
Bez musu. Po mojemu.
Blogo.
Czego i Wam zycze.
Sonntag, 25. Dezember 2011
.
Zeby bylo dokladnie tak, jak sobie wymarzyliscie.
Odemnie zdrowia i milosci. Wszystko inne jest do zrobienia.
Dienstag, 20. Dezember 2011
Jedna wielka niewiadoma
Pochodze z bardzo katolickiej, i praktykujacej rodziny. Zostalam tak, a nie inaczej wychowana, nie majac na to zadnego wplywu. Jako osoba dorosla, obralam swoja droge.
Tak tytulem wstepu, bo nie wiem od czego zaczac.
Te mysli klebia mi sie w glowie od dawna.
Po raz pierwszy tak dobitnie, kiedy przeczytalam, ze maly Igor zginal w tragiczynym wypadku samochodowym. Pranie czytalam od lat, od samego poczatku, obserwowalam codziennie tego przemadrego chlopca i jego wspanialych rodzicow Agate i Olka.
Pozniej po lekturze kilku innych blogow, gdzie male niewinne dzieciaki zmagaja sie z obrzydliwymi chorobami, i niestety przegrywaja.
Ludzie pisza:
''modlmy sie za niego/nia''
''modle sie codziennie za niego/nia''
''tylko modlitwa moze teraz pomoc''
W czym ta modlitwa ma pomoc ???
Czy ktos mi to potrafi wytlumaczyc ?
Po co mam sie modlic za malego, inteligentnego dziesieciolatka, ktoremu nie bylo dane zyc ?
O to zeby poszedl do nieba ? Mial zycie wieczne ? Spokoj?
Przeciez to oczywiste.
Wolalabym modlic sie za Agate i Olka, zeby mieli w sobie sile, aby dalej zyc, bez wojego ukochanego Igora.
Dlaczego mam sie modlic za 7 letniego chlopca umierajacego na raka ?
Do Boga, ktory pozwolil na ten chujowy nowotwor ?
Ktory widzi jak malec walczy, sila tak wielka, ktorej doroslym by brakowalo, i mimo wszystko przegrywa?
Mam sie modlic, zeby ''poszedl do nieba''?
???
Nie.
Nie potrafie, i zle mi sie robi, jak widze cale rzesze modlacych sie komentatorow.
Nie rozumiem, bezsilnie, nie rozumiem.
Tak tytulem wstepu, bo nie wiem od czego zaczac.
Te mysli klebia mi sie w glowie od dawna.
Po raz pierwszy tak dobitnie, kiedy przeczytalam, ze maly Igor zginal w tragiczynym wypadku samochodowym. Pranie czytalam od lat, od samego poczatku, obserwowalam codziennie tego przemadrego chlopca i jego wspanialych rodzicow Agate i Olka.
Pozniej po lekturze kilku innych blogow, gdzie male niewinne dzieciaki zmagaja sie z obrzydliwymi chorobami, i niestety przegrywaja.
Ludzie pisza:
''modlmy sie za niego/nia''
''modle sie codziennie za niego/nia''
''tylko modlitwa moze teraz pomoc''
W czym ta modlitwa ma pomoc ???
Czy ktos mi to potrafi wytlumaczyc ?
Po co mam sie modlic za malego, inteligentnego dziesieciolatka, ktoremu nie bylo dane zyc ?
O to zeby poszedl do nieba ? Mial zycie wieczne ? Spokoj?
Przeciez to oczywiste.
Wolalabym modlic sie za Agate i Olka, zeby mieli w sobie sile, aby dalej zyc, bez wojego ukochanego Igora.
Dlaczego mam sie modlic za 7 letniego chlopca umierajacego na raka ?
Do Boga, ktory pozwolil na ten chujowy nowotwor ?
Ktory widzi jak malec walczy, sila tak wielka, ktorej doroslym by brakowalo, i mimo wszystko przegrywa?
Mam sie modlic, zeby ''poszedl do nieba''?
???
Nie.
Nie potrafie, i zle mi sie robi, jak widze cale rzesze modlacych sie komentatorow.
Nie rozumiem, bezsilnie, nie rozumiem.
Sonntag, 18. Dezember 2011
.
Zdarzaja sie takie sytuacje w zyciu, kiedy kobieta probuje sobie troszeczke urozowic stan rzeczy.
W moim przypadku tluste dupsko. Wiem ze przytylam i wygladam jak rasowy wieloryb, ale zeby nie popadac dzien w dzien w depresje i stan katatoniczny, wmawiam sobie, ze przeciez jeszcze nie jest tak zle. Zrzucanie kilogramow jest zaplanowane od drugiego stycznia. Juz za chwile, bo przeciez nie bede zaczynala przed swietami, to chyba jasne.
Dlatego sie pocieszam, ze nie jest jeszcze tak zle.
Jak bardzo sie mylilam.
Dzisiejsze wyjscie z domu, na spacer i jakies tam lazenie po wkurwiajaco przepelnionych swiatecznych jarmarkach bylo jednak nienajlepszym pomyslem.
Nowe jensy pekly mi na zlaczeniu grubego dupska z tlustym udem.
No zesz kurwa.
W moim przypadku tluste dupsko. Wiem ze przytylam i wygladam jak rasowy wieloryb, ale zeby nie popadac dzien w dzien w depresje i stan katatoniczny, wmawiam sobie, ze przeciez jeszcze nie jest tak zle. Zrzucanie kilogramow jest zaplanowane od drugiego stycznia. Juz za chwile, bo przeciez nie bede zaczynala przed swietami, to chyba jasne.
Dlatego sie pocieszam, ze nie jest jeszcze tak zle.
Jak bardzo sie mylilam.
Dzisiejsze wyjscie z domu, na spacer i jakies tam lazenie po wkurwiajaco przepelnionych swiatecznych jarmarkach bylo jednak nienajlepszym pomyslem.
Nowe jensy pekly mi na zlaczeniu grubego dupska z tlustym udem.
No zesz kurwa.
Abonnieren
Posts (Atom)
