Dienstag, 25. Dezember 2012

.

Zastanawiam sie co zrobic.
Czuje, ze to miejsce sie wypalilo, ze chce, ale nie potrafie o nie dbac.
Nie potrafie pisac, byc tutaj.
Z drugiej strony brakuje mi "mojego" miejsca.

Wszystko nie pasuje jeszcze bardziej, po tym co sie stalo.
Nie potrafie byc tutaj, to miejsce nieodlacznie kojarzy sie z nia.
Jest ciezko chociaz pewnie powinnam sie ogarnac wziasc dupe w troki i przestac o tym myslec.

Banal goni banal.
Blogowe towarzystwo wzajemnej adoracji pijace sobie z dziubkow, a za chwile szkalujace innych przyprawia mnie o mdlosci.

Kotluja sie we mnie mysli, obrazy, troche sie dzieje,
ale nie potrafie sie tutaj otworzyc.

Moze powinnam poszukac nowego miejsca?
Zaczac od poczatku, pisac od nowa, bez duchow z przeszlosci?
Nie wiem.


Dienstag, 11. Dezember 2012

Sonntag, 9. Dezember 2012

.

Jak powiedziala, tak zrobila,
odebrala sobie zycie.

Wszytkie slowa sa niewlasciwie.


Donnerstag, 6. Dezember 2012

.

Spokoj przelamywany nerwowym skubaniem skorek i przekladaniem nog po raz setny pod biurkiem.
Jestem cholernie bezrada. nie moge pomoc,
nie mam mozliwosci, ale tez przyzwolenia.
Mam nadzieje, ze sie podniesie, ze da rade, boje sie myslec co jezeli jest tak, jak napisala...


PS
Bardzo prosze, DaCapo, Ty tez daj znac co z Toba !




Samstag, 1. Dezember 2012

Breath of Life

Konieczna piosenka po drugim kieliszku dobrego wina.

Czasem wydaje mi sie ze jestem, zyje obok,
obok wszytkich i wszytskiego, owinieta w gruba wate.
Niewiele do mnie dociera.

Dot mysle o Tobie...