Donnerstag, 19. Mai 2011

Sleepy dreamer

Nie lubie i nie toleruje jak cos lub ktos ma nademna kontrole i przejmuje stery.
Czas chyba na jakies mocne postanowienia, bo po wczorajszym litrze wina  nie mam nawet minimalnego kaca. Boje sie, bo wiem czym to pachnie.
Lubie byc wolna i niezalezna. O ile w ogole w dzisiejszych czasach siedzac 9 godzin za biurkiem jest to mozliwe, dlatego musze wziasc se w garsc i udowodnic nie tylko sobie, ze tylko i wylacznie ja panuje nad soba.

Dzisiaj pierwszy sloneczny dzien od jakiegos czasu.
Probuje znalezc plusy, cieszyc sie drobiazgami, myslec pozytywnie. Tylko dlaczego przychodzi to tak ciezko, a kazda euforia jest chwilowa ? Bo nad tym trzeba pracowac, wiem. Moze jakis mocno kolorowy, nowy lakier do paznokci troche mnie wspomoze.

Marzy mi sie zrywanie swiezych malin, do malego emaliowanego garnuszka.

Dienstag, 17. Mai 2011

Unterwegs Teil 2

Jakos tak Iphonowe zdjecia sie do mnie przyczepily.
Moze dlatego, ze nie wspolgram z Canonem, ktory nawet po latach nie zachowuje sie tak jakbym chciala.
Nic nowego.

Spedzilam ostatni tydzien an targach i wlasciwie dalej jestem ledwo zywa. Nie obylo sie bez afteruorkowych popijaw, ''tylko jedno, gora osiem'' .

Nie chce mi sie myslec, chce tylko czuc.



Samstag, 7. Mai 2011

Po drodze

Z IPhona






Tak o.

Donnerstag, 5. Mai 2011

Olaboga

Nie wiem ktore to juz podejscie do tego, zeby cos napisac.
Podchodzilam, z boku, z tylu, z pracy, z ajfona, z domu, i nic. Nawet pierdoly napisac nie moglam, marudzic mi sie chcialo, a tez nie moglam.
Dziwny stan.

A jeszcze dziwniejsze jest to, ze tesknie za czyms, i czegos mi brak, a nie wiem czego. Czy to jest w ogole mozliwe ? Zna to ktos ?
Wiem, ze brakuje mi urlopu, takiego prawdziwego, ze brakuje mi jakiegos dzialania, czegos kreatywnego, to wiem. Ale mam w sobie jakas taka dziwna tesknote, niespelnienie, i nie wiem jak to ogarnac, czym zapelnic.
Ogladam niektore blogi tworczych i fajnych ludzi, i slinie sie z zachwytu, i padam na kolana, i mam tysiac kompleksow, ale nie robie nic zeby to zmienic.
Ktoz to wie, co pod moja porabana kopula sie wyrabia :-)

Moj maly-duzy brat zdaje matury. Wczoraj pierwszy dzien, dostaje na odleglosc sraczki.
Bo wiem jak biedak sie czuje. Zwlaszcza ze jak chodzi o nauke jestesmy do siebie bardzo podobni, zawsze wszystko na ostatnia chwile, ziomki i imrezki sie bez niego nie obejda.
Mam nadzieje, ze da rade.

Bylam ostatnio w jednym z najstraszniejszych mieszkan jakie kiedykolwiek odwiedzilam. Mala kawalerka. Czysta, schludna, nic z tych rzeczy, ALE, to bylo pierwsze mieszkanie jakie w moim zyciu widzialam bez ani jednej ksiazki. ANI JEDNEJ. Na dodatek bez zadnych osobistych dodatkow, ozdob, zdjec, nic. Pusto, zimno, chlodno, bezosobowo.
Nie wiem jak mozna tak zyc. Jak mozna zyc bez ksiazek, bez ani jednej ksiazki.
Ale dodajac do tego moja osobista nutke wredoty, osoba pomieszkujaca w tym mieszkaniu odzwierciedla dokladnie taki poziom jakgdyby nigdy w zyciu nic nie przeczytala.

Pozatym jestem zniesmaczona teatrem z powodu pana Bin Ladena. Bardzo zniesmaczona.

Dzisiaj jest czwartek, wiec moze pomaluje na rozowo paznokcie.

Donnerstag, 24. März 2011

Dziwy Panie, dziwyyyy...

No wlasnie wszystko wydaje sie ostatnio bardzo dziwne.
Ostatni przypadek ''dziwnosci powalil mnie na lopatki, i do tej pory nie moge tak do konca uwierzyc, ze ludzie sa tak ograniczeni.
Mamy w firmie przypadek gruzlicy. Nie bede sie wdawac w szegoly, jak ta dziewczyna wyglada i jak sie zachowuje, powiem tylko tak, ze od poczatku wygladala jakby miala problem z uzywkami, i z przyjmowaniem pokarmow.
Pewnego dnia okazuje sie ze lekarz skierowal ja na badania do szpitala, i stwierdzono gruzlice.
Na okolo trzydziesci osob w mojej jakze cudnej firmie, nie wie prawie nikt co to za choroba, Ci ktorym sie wydaje, ze cos tam wiedza i tak nie maja zielonego pojecia.
Wszyscy musza sie przebadac, oczekujemy na wizyte kogos z urzedu zdrowia, bo sprawa niby powazna jest. Mija tydzien. Wczoraj podchodzi do mnie kolezanka i mowi konspiracyjnym szeptem: ''slyszlas, ze ta gruzlica mozna sie zarazic nie tylko przez seks ?''

Kurrrtyyynaaaaaa

Czeslaw naprawde mial racje, spiewajac ''Dziwny jest ten swiat'' :-)

Wracam do pracy.