Mittwoch, 23. Februar 2011

...

Wazne...

Dzisiaj Swiatowy Dzien Walki z Depresja


Tumblr_l1swvyoj161qab7xio1_500_large

Dienstag, 15. Februar 2011

Osiemnastka

Jak juz nic nie pisze, to chociaz sie pochwale.
Dzisiaj skonczylam kolejne osiemnascie lat. Czuje sie staro, jak najbardziej staro.
Dostaje spazmow jak pomysle jaka zaniedlugo bedzie pierwsza cyferka w liczbie moich wiosen.
Do pracy natachalam 30 paczkow, i dwoch pojebow nie zlozylo mi zyczen. Dokladnie obserwowalam, paczkow tez nie jedli, wiec maja szczescie.




Dienstag, 28. Dezember 2010

Zmiany

Trzeba mi zmian.

Nie wiem jakich.
Chyba musza byc male na poczatek, bo nic wielkiego nie uda mi sie tak czy inaczej poki co zmienic.

Przegladam blogi dziewczyn z Norwegii, i czuje w sobie tak cholerna tesknote... Tylko sama nie potrafie okreslic za czym...





Pozatym to spelnilam jedno malutkie marzenie i zamowilam iPhona 4, juz dawno sie na nic tak nie cieszylam.
Jak dzieciak.

Montag, 20. Dezember 2010

Sama nie wiem

Nie pisze bo... bo sama nie wiem.
Od czego zaczac tez nie wiem, czy mi sie w ogole chce tez nie jestem pewna. Jakis taki oslizgly nastroj, moze tak, amozeinaczej.

Co sie zmienilo.. hmm chyba niewiele. Chlop dochodzi do sprawnosci fizycznej powoli, chodzi bez kul i w sumie jestem z niego dumna. Od przyszlego roku bedzie jakies przekwalifikowanie robil, ale jeszcze nic konkretnego nie wiemy, wiec sie nie jaram.
Ja w zasranej robocie poki co zostalam, dopoki sie jego stytuacja nie ustabilizuje. Mam wrazenie jakbym sprzedawala siebie, swoja dusze i swoja dume. Oni proponuja mamone wcale niezla, podjrzewam, ze na poczatku bym nigdzie tyle nie zarobila, i w sumie powinnam byc zadowolona. Ale ja nigdy nie chcialam sie sprzedawac, a wlasnie to robie, i zle mi z tym, i mdli mnie jak o tym mysle. Wiec staram sie tyle nie mysle, tylko dzien w dzien zapierdalam grzeczniutko do pracusi i debili wniej sie panoszacych.

No i nie wiem co dalej, zjadlo mi mysli... hmm....

Wroce jak sie mi przypomni.

Dobra, niech bedzie, ze sie mi przypomnialo.

Po raz pierwszy od dobrych kilku lat nie bedziemy sami na Swieta, przyjechal moj Maly-Duzy brat i zostaje do nowego roku. Wczoraj choinusie ubralam i troche pierdol swiatecznych nawrzucalam, weic wyglada jak u ludzi. Od srody popoludniu mam wolne, ale niestety pomiedzy swietami a Sylwestrem bede ochoczo spedzac czas w ukochanej pracusi. Juppi, juppi.
Planuje sie zamienic przed swietami w rasowa kure domowa (co nia przeca nigdy nie jestem)  i nagotowac kapuchy z grzybami, pierogow i innych przysmakow do utuczenia sie. A co.
W Sylwestra robie mam  prywatke w moim mega duzym mieszkaniu. Przyjezdza ejszcze psiapsiola z Polszy i moze jeszcze ktos wpadnie, weic jak dobrze pojdzie to w siedem, osiem osob bedziemy cos kombinowac. Warto nadmienic, ze po raz pierwszy od niepamietnach czasow. Chyba bede musiala zalatwic jakies plastYkowe taborety, bo nie beda mieli biedaki gdzie dupsk polozyc, no to wyglada.
Chociaz mam nowa narozna kanape, za grosze na Ebay wyczmaniona, i po ostatnim amoku w Ikei troche nowych drobiazgow i mega komode, ktora pachnie lasem.

Przeraza mnie, ze minal juz prawie kolejny rok. Niby przyniosl zmiany, ale nie do konca takie jak bym chciala. Mam jeszcze nadzieje, i mysle, ze w nadchodzacym moze byc lepiej. I urodzin nie chce.

Podziekowala

Montag, 1. November 2010

Tak bede lezala

Wypadaloby napisac pare slow.
Od miesiaca jestem sama na kwadracie (kiedys sie tak mowilo, nie? Albo ''odwapniony kwadrat'' :-)), w czwartek chlop wreszcie wraca.
W miedzy czasie dopadl mnie letky dolek, nie wiem co sie dzieje, pigulki szczescia cos juz szczescia nie daja.
Chujnia jakos zewszad sie wdziera, jedna z najulubienszych przyjaciolek wrednie, po tchorzowsku zostawil facet. ''Bo sie zmienila za bardzo po smierci ojca''. Kij z tym ze nawet rok nie minal, ze dziewczyna przeokropnie to przezyla. Najlepiej wziasc walizki i sie wyniesc. I jeszcze bez odrobiny jaj wciskac jej kit, ze ''moze jeszcze kiedys sprobujemy''. Przeskypowane noce, morze wina, a i tak bidulka cierpi, i nie ma jak jej ulzyc.
Wreszcie zabralam sie pozadnie za odchudzanie, na poczatek zeszlo 3 kg. Jestem rozczarowana, bo myslam, ze bedzie 5. Wiadomo baby nie zadowolisz.

Nie mam jeszcze sily pisac, musze sie pozbierac.







Dla tych co mnie jeszcze nie widzeli, gdzies tak miedzy liscmi sie wylaniam (pierwszy raz w historyji bloga, conie ).

PS. Legniczano, trzymia Ci kciuki! I wez te komenty kiedy odblokuj bo dziwnie tak !